Uczymy się z Biblii i o Biblii

Ten dział jest poświęcony badaniu nauk, tematów i zasad, które są zawarte w Biblii, jak również badaniu samej Biblii – m. in. analizie tekstów biblijnych, kontekstu historyczno-kulturowego i powstawaniu ksiąg.

Czym jest biblia?

 

Słowo „Biblia” pochodzi od greckich słów „biblos” i  „biblion” oznaczających pismo, zwój, spisany dokument, czy też księgę. Synonimem słowa „Biblia” jest  „Pismo Święte”. Przez Biblię rozumiemy zbiór Pism Świętych natchnionych przez Boga i spisanych w języku hebrajskim, aramejskim i greckim. W świecie chrześcijańskim przez Biblię przyjęło się rozumieć zbiór Pism, w skład którego wchodzą Pisma tzw. Starego i Nowego Testamentu, chociaż ani ten podział, ani te nazwy zbiorów Pism nie pochodzą z Biblii.

To, co przyjęło się nazywać „Starym Testamentem”, to zbiór Pism, uznawanych za natchnione przez Boga, które zostały spisane po hebrajsku i aramejsku. W świecie żydowskim określane są one akronimem Tanach - słowem utworzonym od trzech początkowych liter wyrazów: Tora (Prawo), Newiim (Prorocy) oraz Ketuwiim (Pisma). Co ciekawe, ten podział spotykamy również na kartach tzw. Nowego Testamentu.

Słowo „testament” pochodzi od niezbyt fortunnego łacińskiego przekładu greckiego słowa „diatheke”, które chociaż w języku greckim może oznaczać rozporządzenie mieniem np. zgodnie z ostatnią wolą ojca,  to jednak znaczy również pewną umowę, układ czy też przymierze. Tym bardziej, że to greckie słowo jest przekładem hebrajskiego słowa „berit” oznaczającego właśnie przymierze, porozumienie czy też przyrzeczenie.

Chociaż zwrot „Stare Przymierze” na oznaczenie części Pism spotykamy w 2 Kor 3:14, to jednak nie można na podstawie tego fragmentu wnioskować, że odnosi się on do całości Pism Hebrajskich - Paweł miał na myśli wyłącznie Pięcioksiąg Mojżeszowy (por. 2 Kor 3:15). Z kolei zwrot „Nowe Przymierze”, chociaż pojawia się parokrotnie w Nowym Testamencie, to nigdy jednak nie oznacza jakiegokolwiek fragmentu Pisma. Dlatego warto pamiętać, że nazwy „Stary Testament” i „Nowy Testament” nie wywodzą się z Biblii i w pewnym sensie są jedynie umowne i wyrażają przywiązanie do tradycji. W konsekwencji nie powinno się z tych nazw wyprowadzać jakichkolwiek wniosków teologicznych.

W Nowym Testamencie greckie słowa „biblos” i ”biblion”, pomijając inne znaczenia, pojawiają się głównie w znaczeniu poszczególnej księgi, np. Księgi Izajasza (Łk 4:17), Ewangelii Jana (J 20:30), czy też Księgi Prawa (Gal 3:10, Hbr 9:19). Nie pojawiają się w znaczeniu całości zbioru Pism Świętych (w znaczeniu kolektywnym) tak jak my dzisiaj to rozumiemy. Słowami, które są bliższe temu znaczeniu są greckie słowa: „grafe” (Pismo) i „grafai” (Pisma), które pojawiają się w znaczeniu kolektywnym, np. Łk 24:27, 2 Tym 3:16., jak również w znaczeniu konkretnej części czy też księgi Pisma, np. Łk 4:21. Jak można zauważyć, w Nowym Testamencie najczęściej mówi się o Piśmie Świętym nie o jako o całości, ale o pewnych grupach w ramach tych Pism, czyli o: 1) Prawie (Tora/Prawo Mojżesza), 2) Prorokach, 3) Pismach (Psalmy, Księgi mądrościowe itp.), czyli według podziału, który dostrzegamy również w judaizmie. Należy przy tym podkreślić, że zawsze słowa „Pisma”, czy też „Pismo” w Nowym Testamencie odnoszą się albo do części, albo do całości zbioru, który nazywamy „Starym Testamentem”. Innymi słowy, kiedy Jeszua, czy też apostołowie, używają tych słów, mają na myśli księgi, które wchodzą w skład tzw. „Starego Testamentu” (Tanach) – te Pisma były punktem odniesienia, miernikiem życia zgodnego z Bożą wolą, źródłem przykazań i wszelkiej nauki. Pism „Nowego Testamentu” nie było w tamtym czasie.

Kanon hebrajski, przyjmowany przez judaizm i protestantyzm, składa się z 24 ksiąg. W biblistyce katolickiej nazywa się je księgami protokanonicznymi (dosł. należącymi do pierwszego kanonu). Należy jednak pamiętać, że Żydzi z diaspory używali o wiele szerszego kanonu. Wyrazem tego jest Septuaginta – zbiór tłumaczeń tekstów hebrajskich, należących do Pisma, na język grecki, do którego zostały dołączone tłumaczenia innych tekstów hebrajskich bądź aramejskich oraz tekstów pisanych od razu po grecku.

Septuaginta powstała między III w. p.n.e. a II w. p.n.e. W wydaniu krytycznym zawiera 53 księgi – protokanoniczne, deuterokanoniczne oraz parę ksiąg apokryficznych, które nawet Kościół Katolicki nie uważa za księgi natchnione. Septuaginta jest niezmiernie ważna dla zrozumienia tła i przesłania Pism Nowego Przymierza. Warto pamiętać, że na ok 350 cytatów ze Starego Testamentu w Nowym Testamencie ok 300 jest zgodnych z Septuagintą. Duża część to dosłowne cytaty z tego tłumaczenia. Septuaginta, chociaż związana przede wszystkim z diasporą i językiem greckim, była znana i czytana również na terenie Ziemi Świętej – np. sześć fragmentów Septuaginty znaleziono wśród zwojów z Qumran w grotach 4 i 7. Słowa Jakuba w Nowym Testamencie, dotyczące ludzi z narodów (nie-Żydów), którzy mają uczęszczać do synagogi, żeby słuchać Prawa Mojżesza (Dz 15:21), odnoszą się najprawdopodobniej do czytania Septuaginty – część Żydów z diaspory, która przebywała np. w Jerozolimie była greckojęzyczna (tzw. helleniści, czyli Żydzi mówiący po grecku), i czytanie Pism odbywało się prawdopodobnie w oparciu o Septuagintę właśnie.

Kościół Katolicki do zbioru tzw. „Starego Testamentu” przyjął 46 ksiąg. Do ksiąg protokanonicznych (należących do kanonu hebrajskiego/żydowskiego) dołączył tzw. księgi deuterokanoniczne (dosł. należące do drugiego kanonu), uważane przez judaizm i protestantyzm za apokryfy. Powodami, dla których te księgi dołączono do kanonu hebrajskiego było m. in. to, że od dłuższego czasu funkcjonowały one w przestrzeni judaizmu oraz to, że część z nich była zawarta w Septuagincie. Warto zauważyć, że fragmenty ksiąg deuterokanonicznych znaleziono wśród zwojów z Qumran – np. Księgę Syracha po hebrajsku (grota 2), Księgę Tobiasza (grota 4), List Jeremiasza (grota 7).

Warto pamiętać, że wszystkie teksty, związane ze Starym Testamentem, nawet te uważane za nienatchnione, pomagają czasami zrozumieć podłoże kulturowe, religijne i filologiczne Pism Nowego Przymierza. Są świadectwem tego, w jaki sposób w tamtych czasach mówiono o pewnych rzeczach, jak interpretowano pewne fragmenty Pism, czy też jakie tematy wymagały szczególnego omówienia.

T.W.

Czym są targumy?

 

Targumy (z hebr. przekłady) definiuje się najczęściej jako przekłady ksiąg BH na język aramejski – co nie do końca wyczerpuje ich rzeczywistą funkcję we wspólnocie żydowskiej. Po powrocie Żydów z wygnania babilońskiego język hebrajski został wyparty przez aramejski. Czytając święte teksty publicznie (rodząca się instytucja synagogi), musiano je na bieżąco objaśniać na język zrozumiały dla słuchaczy, język, który stał się lingua franca starożytnego Wschodu, aramejski. Tak powstała tradycja targumu, czyli tłumaczenia a jednocześnie wy-tłumaczenia Tory.

Targumy nie były wiernymi tłumaczeniami, lecz zawierały wyjaśnienia i budujące aluzje wprowadzone dla lepszego zrozumienia tekstu, były formą wykładu i egzegezy tekstu biblijnego, co potwierdza fragment Neh 8,8: Czytano więc z tej księgi, księgi Prawa Bożego, tłumacząc[3] i dodając objaśnienia, tak że lud rozumiał czytanie. Po przeczytaniu kilku wersetów Biblii hebrajskiej, tłumacz w sposób wolny przekładał je na będący w użyciu język aramejski. Stąd też nazwa „targumy” od aramejskiego targum – przekład (zob. Ezd 4,7).

Początkowo targumy tworzone były ustnie, z czasem zaczęli je spisywać tłumacze zwani meturgemanim. Pierwsze zapisy targumów pojawiły się – co potwierdzają odkrycia z Qumran i Pustyni Judzkiej – prawdopodobnie już w III w. przed Chr., choć ogromna większość zachowanej literatury targumicznej pochodzi z pierwszych stuleci ery chrześcijańskiej. Rabiniczna przebudowa życia Żydów, podjęta po 70 r. po Chrystusie, sprawiła, że wszystkie teksty targumiczne poddano surowej cenzurze, sprawdzającej przekłady pod kątem zgodności z coraz bardziej rygorystycznym i ujednoliconym judaizmem w postaci określonej przez rabinów. Gromadząc i badając istniejące zapisy, rabini opracowywali wersje oficjalne, forsując je jako normatywne dla swoich współwyznawców. W ten sposób BH otrzymała nowe targumy na piśmie, z których część dochowała się do naszych czasów.

Targum w myśleniu żydowskim nie jest tłumaczeniem tekstu (mówiliśmy we wstępie, że tekst Tory może istnieć tylko w laszon kodesz), ale wyjaśnieniem czytelnikowi, co oznacza tekst Pisma. Zwłaszcza targumy powstające w Palestynie (palestyńskie, w przeciwieństwie do babilońskich) były o wiele mniej dosłownymi tłumaczeniami, często stawały się faktycznie parafrazami oryginalnego tekstu. Najbardziej znaczące targumy:

Targum jerozolimski (palestyński) do Pięcioksięgu.
Targum Neofiti (palestyński) to największy z targumów zachodnich do Pięcioksięgu.
      Targum Onkelosa (babiloński) oficjalny targum wschodni z I/II w. do Pięcioksięgu.

Targum Jonatana (babiloński) do Proroków, przypisywany Jonatanowi, uczniowi Hillela.
Słabością naszej rodzimej egzegezy biblijnej jest znikoma ilość poważnych studiów nad zjawiskiem targumizmu, językiem aramejskim i poszczególnymi targumami.

Niedawno pojawiło się na gruncie polskim żydowskie tłumaczenie Tory, które autorzy określają jako targumiczne, tłumaczenie metodą targumu, gdyż uwzględnia w tłumaczeniu żydowską tradycję ustną, tzw. Torę ustną. Jest to przekład pod red. rabina Saszy Pecarica w serii Tora Pardes Lauder[4]. Uwagi krytyczne do pierwszej księgi, Księgi Rodzaju tego przekładu przedstawił m.in. M. Piela[5].

Ewa Burcher

Z historii krytyki tekstu

 

Dla wielu osób „krytyka tekstu” kojarzy się z czymś negatywnym. Wyobrażają sobie, że zajmuje się ona podważaniem tekstu biblijnego bądź wręcz jego fałszowaniem. Tymczasem jest wręcz odwrotnie – krytyka tekstu, kolekcjonując i badając manuskrypty (np. tekstu Nowego Testamentu), próbuje z wielu możliwości tekstualnych dotrzeć do tekstu pierwotnego – bo jest niemożliwe, żeby dany fragment tekstu biblijnego był prawdziwy w różnych wersjach jednocześnie, np.:

„A jeźliby kto ujął ze słów księgi proroctwa tego, odejmie też Bóg część jego z księgi żywota i z miasta świętego, i z tych rzeczy, które są napisane w tej księdze” (Obj 22:19 – Biblia Gdańska)

„A jeśliby ktoś odjął coś ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie mu udział w drzewie życia i w Mieście Świętym - które są opisane w tej księdze” - Biblia Tysiąclecia

„A jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze” - Biblia Warszawska.

Tak więc wg Biblii Gdańskiej Bóg odejmie udział z księgi żywota, ale wg Biblii Tysiąclecia i innych współczesnych przekładów z drzewa życia. A tylko jedna wersja może być prawdziwa.

 Źródłem tego problemu jest to, że tekst Nowego Testamentu na przestrzeni wieków podlegał pewnym zmianom spowodowanym przez redaktorów i kopistów. Głównie były to niezamierzone błędy, ale zdarzało się, że ktoś chciał „poprawić” tekst biblijny, zharmonizować ze sobą np. różniące się od siebie fragmenty Ewangelii, czy też „poprawić” tekst w duchu danego czasu i teologii. Krytyka tekstu, porównując różne manuskrypty, różne wersje tekstów, próbuje więc dotrzeć do tekstu pierwotnego.

Możemy jak najbardziej zastanawiać się nad metodologią i wyborami krytyków tekstu, ale musimy uświadomić sobie, że tłumaczenie Nowego Testamentu, które czytamy, opiera się na tekście greckim, który jest tak naprawdę „wypadkową” dostępnych obecnie manuskryptów. Można powiedzieć, że prawdopodobnie obecnie nie istnieje żaden „czysty”, nieskażony w 100%, grecki tekst Nowego Testamentu – nie posiadamy bowiem ani autografów, ani całych tekstów danych ksiąg (np. Ewangelii Jana) chociażby z I wieku naszej ery. Najstarsze manuskrypty, które posiadamy (II – III w.), zawierają zaledwie strzępki tekstu, parę zdań, które są zresztą niekompletne. Na przykład Papirus Rylands 457 (II w.) zawiera jedynie fragmenty paru zdań, a w zasadzie fragmenty słów, które je tworzą, i które wymagały interpretacji i identyfikacji, by ustalić ich znaczenie.

Manuskrypty Nowego Testamentu, a posiadamy ich obecnie ponad 5000., różnią się między sobą. Tak naprawdę nie istnieją dwa manuskrypty, których tekst grecki byłby identyczny. Zawsze zawierają pewne różnice, najczęściej są to proste błędy ortograficzne i gramatyczne, różnice w składni, w zmienionym szyk wyrazów itp. Ale zdarzają się też poważniejsze – występowanie innych słów w zdaniach, które zmienia ich znaczenie, albo też brak lub „dodatek” pewnych zdań, czy też fragmentów. Dlatego oczywistym jest, że tekst grecki na przestrzeni wieków został „skażony” pewnymi błędami i zmianami, które wymagają ich usunięcia.

Te zmiany doprowadziły do wytworzenia się różnych „rodzin” tekstualnych greckiego tekstu Nowego Testamentu, które mniej lub więcej różnią się od siebie. W związku z tym mówimy głównie o:

- tekście aleksandryjskim,

- tekście zachodnim,

- tekście cezarejskim,

- tekście bizantyńskim.

Omówimy je dokładnie w innym miejscu, ale na razie powiemy, że w biblistyce faworyzowany jest głównie tekst aleksandryjski, uważany za najstarszy i najbardziej zbliżony do tekstu pierwotnego, a za najbardziej „skażony” tekst bizantyński, który tak na marginesie od IX. wieku był wiodącym tekstem greckim Nowego Testamentu. Przy czym należy podkreślić, że nie ma tak naprawdę jednomyślności wśród wszystkich biblistów. Nasze przekłady opierają się głównie na tekście aleksandryjskim.

Oczywiście nie ma również „czystych” reprezentantów tych rodzin, bo np. manuskrypty jednego typu tekstu, np. bizantyńskiego, również różnią się między sobą.

W Polsce w zasadzie mamy dwie podstawy tłumaczeń Nowego Testamentu – tzw. Textus Receptus, na którym oparte jest tłumaczenie Biblii Gdańskiej, oraz wydanie krytyczne Nestle-Aland, na których oparte są prawie wszystkie współczesne polskie tłumaczenia, np. Biblia Warszawska, Biblia Poznańska, Biblia Tysiąclecia (chociaż ta ostatnia nie jest w tym konsekwentna).

Tekst Nowego Testamentu jak najbardziej był zapisany pod natchnieniem Ducha Świętego, ale na przestrzeni wieków podlegał zupełnie ludzkim pomyłkom, poprawkom i ingerencjom. Każdy wyjściowy dla tłumacza tekst Nowego Testamentu opiera się więc na mniej lub więcej arbitralnych decyzjach, które wynikają z pewnych naukowych zasad i metodologii, wynikających z założeń krytyki tekstu.

Weźmy na przykład tzw. Textus Receptus, który był podstawą dla tłumaczenia Biblii Gdańskiej oraz słynnej Biblii Króla Jakuba. Ten tekst opracował w 1516 roku Erazm z Rotterdamu w oparciu o parę rękopisów, które były mu w tamtej chwili dostępne (z XI-XIII wieku). Należy tu powtórzyć - opracował, czyli spośród dostępnych mu manuskryptów (przyjmuje się, że było ich ok. 6-7.), wybrał te wersje tekstu, które jego zdaniem, były najbardziej zbliżone do tekstu pierwotnego. Ponieważ niektóre rękopisy, z których korzystał Erazm, były niekompletne (np. Objawienie św. Jana), pewne fragmenty zostały przetłumaczone przez niego na grekę bezpośrednio z łacińskiej Wulgaty – stąd powstały nowe warianty, których nigdy nie było w oryginalnym tekście greckim (stąd „księga życia” wspomniana na początku). Pomijając metodologiczne błędy Erazma, należy mu się jak najbardziej szacunek za to, że starał się dotrzeć i opracować, w swoim mniemaniu, pierwotny tekst. Textus Receptus, a w zasadzie różne jego wydania, był do XIX w. podstawą protestanckich przekładów Nowego Testamentu z greckiego tekstu źródłowego (w Polsce – np. Biblia Gdańska z XVII w). Później został wyparty przez inne propozycje podstaw przekładów.

Odchodzenie od Textus Receptus zaczęło się już w XVIII wieku. Znajdowane były coraz to inne manuskrypty Nowego Testamentu, również coraz starsze, które wymagały od tekstu „wyjściowego” dla tłumaczeń pewnych korekt. W 1831 Karl Lachmann wydał Novum Testamentum Græce, ex recensione Caroli Lachmanni, w którym całkowicie porzucił Textus Receptus. A ostatecznie w 1898 Christoph Eberhard Nestle wydał Novum Testamentu Graece. które wyeliminowało skrajności poprzednich wydań - Tischendorfa (Editio Octava Critica Maior), które nadmiernie faworyzowało Kodeks Synajski oraz wydanie Westcotta i Horta (The New Testament in the Original Greek), które z kolei faworyzowało Kodeks Watykański. Wydanie Nestle’go stało się nowym „tekstem przyjętym”– nowym źródłowym tekstem greckim, przyjętym jako podstawa tłumaczeń Nowego Testamentu. Doczekało się wielu wydań. Jego dzieło kontynuował syn Erwin Nestle, który dodał aparat krytyczny, a następnie Kurt Aland. W 1963 ukazało się 25. wydanie określone już jako wydanie Nestle-Aland (do dzisiaj ukazało się 28 wydań), które jest podstawą większości tłumaczeń.

Jednak ciągle powstają alternatywne rekonstrukcje tekstu greckiego. W 1982 Zane C. Hodges i Arthur L. Farstad wydali The Greek New Testament According to the Majority Text with Apparatus , będące rekonstrukcją tekstu bizantyńskiego, a w roku 2005 ukazało się kolejne krytyczne wydanie tekstów bizantyjskich, opracowane przez Maurice A. Robinsona i Williama G. Pierponta, pt.: The New Testament in The Original Greek Byzantine Textform 2005.

Tak więc „odtwarzanie” tekstu pierwotnego nie zostało zakończone, tak samo jak nie zostały zakończone różne kontrowersje z tym związane oraz spory. Wydanie 28. Nestle-Aland różni się od 25. wydania. Kolejne będą się różnić od tego wydania jeszcze bardziej. Więc „odtwarzanie” staje się procesem. Być może jakieś późniejsze odkrycia zmienią ten stan rzeczy, ale na dzień dzisiejszy trudno o tym powiedzieć. Tak więc można faworyzować jedną rodzinę tekstów, a odrzucać drugą, ale musimy mieć świadomość, że na dzień dzisiejszy żaden z dostępnych nam tekstów greckich prawdopodobnie nie oddaje w 100% tekstu pierwotnego. Najstarsze całe (względnie) teksty ksiąg Nowego Testamentu datowane są na IV/V wiek. Nie wiemy, na ile oddają tekst pierwotny. Ale wiemy, że np. tekst Ewangelii z Kodeksu Synajskiego (IV w.) nie jest identyczny z tekstem przyjętym obecnie (nie mówiąc już o różnicach z Textus Receptus). Różnice pozostaną nadal i ciągle będą – jeżeli nie wzrośnie świadomość pewnych tematów - źródłem sporów i nieporozumień.

Powinniśmy pamiętać, że chociaż np. mieszkańcy Antiochii w III w. mieli nieco inny tekst niż mieszkańcy Rzymu w IX w., a tym bardziej różny od naszego tekstu przyjętego, to jednak droga do zbawienia ciągle pozostaje ta sama. Różnice bowiem nie dotyczą tego, że musimy być wierni Bogu, że obowiązuje nas posłuszeństwo, że Jezus umarł za nasze grzechy, że Bóg jest miłosierny i łaskawy. Nie ma takich różnic. W swej najgłębszej istocie grecki tekst Nowego Testamentu pozostaje niezmienny i nienaruszony.

T.W.